Energia, która porusza turbiny oraz nasze możliwości
Pomorze staje się dziś jednym z najważniejszych miejsc na mapie polskiej transformacji energetycznej. To tutaj, nad Bałtykiem, powstają inwestycje, które w ciągu najbliższych kilkunastu lat nie tylko zasilą kraj czystą energią, ale także odmienią lokalną gospodarkę i rynek pracy. Morskie farmy wiatrowe, planowana elektrownia jądrowa w Lubiatowie-Kopalinie oraz rozwój portów i infrastruktury logistycznej sprawiają, że region staje się prawdziwym laboratorium zielonej przyszłości.
Tomasz Lisiecki jest doświadczonym menedżerem i właścicielem firm działających w obszarze portów i offshore, zajmujących się kształceniem zawodowym oraz pracami przeładunkowymi i utrzymaniem infrastruktury portowej. Rozwija szkolenia dla operatorów oraz inicjatywy związane z logistyką morską i energetyką wiatrową.
Energia z północy
Na morzu rośnie potęga, której moc trudno przecenić. Do 2030 roku na Bałtyku ma powstać nawet 6 gigawatów zielonej energii z wiatru, a do 2040 roku nawet 18 GW. To równowartość mocy kilku dużych elektrowni konwencjonalnych.
Za tymi liczbami stoją konkretne inwestycje i globalni gracze. Orlen i Northland Power budują farmę Baltic Power o mocy 1,2 GW. PGE Baltica rozwija projekt Baltica 2 i Baltica 3, które razem dadzą ponad 2,5 GW. Każdy z tych projektów to kolejne miejsca pracy i miliardowe inwestycje w infrastrukturę Pomorza.
W Lubiatowie-Kopalinie, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od brzegu, ma stanąć pierwsza polska elektrownia jądrowa. Jej budowa oznacza kolejną dekadę intensywnych prac, napływ specjalistów z całego świata i ogromny impuls dla lokalnych firm.
Ogromne inwestycje w infrastrukturę odnawialną i jądrową pociągną za sobą kolejne przedsięwzięcia – to cały ekosystem firm i możliwości. Już dziś młodzi ludzie, ich rodzice i doradcy zawodowi powinni myśleć o edukacji tak, by w przyszłości zostać beneficjentami tych zmian – Tomasz Lisiecki.
Każda z tych obszarów będzie potrzebować wyspecjalizowanych kadr technicznych i zaplecza przemysłowego.
Na fali transformacji
Za kilka lat na Bałtyku stanie kilkaset turbin – to tysiące ton stali, kilometry kabli i tysiące miejsc pracy. Porty w Gdyni i Gdańsku już dziś szykują się na rekordowe przeładunki, a logistyka regionu przechodzi największe zmiany od dekad. Powstają nowe terminale, nabrzeża, magazyny, a także terminale instalacyjne m.in. w Porcie Gdynia i Porcie Ustka, które będą bazą dla montażu i serwisowania turbin wiatrowych.
W regionie powstają nowe drogi dojazdowe, linie kolejowe, magazyny i place montażowe, a w portach pojawiają się duże dźwigi, żurawie i suwnice. Inwestycje te zmieniają zarówno skalę pracy w portach, jak i krajobraz przemysłowy okolicznych miast, tworząc nowe miejsca pracy, ale też wyzwania dla lokalnej infrastruktury.
Gigantyczne inwestycje wymagają nie tylko sprzętu i technologii, ale przede wszystkim ludzi. I to zarówno „białych kołnierzyków” – inżynierów, planistów, analityków – jak i tych „niebieskich”, czyli operatorów, monterów, spawaczy czy techników.
Nowe kompetencje, realne szanse
Wraz z rozwojem sektora morskiej energetyki wiatrowej potrzebne będą tysiące specjalistów: operatorów dźwigów, monterów, techników, inżynierów, logistyków i planistów. Szacuje się, że w samym łańcuchu dostaw offshore może powstać ponad 60 tysięcy miejsc pracy.
Już dziś osoby wybierające ścieżkę edukacji muszą myśleć przyszłościowo, by stać się beneficjentami inwestycji. Bo nawet najlepsze projekty nie powstaną, jeśli zabraknie ludzi, którzy je zbudują, obsłużą i wykorzystają.
Coraz więcej szkół technicznych i uczelni dostosowuje swoje programy nauczania do potrzeb przyszłości. Akademia Morska w Gdyni, Politechnika Gdańska, Centrum Offshore w Gdańsku i Centrum Kompetencji Morskiej w Rumi prowadzą kursy i szkolenia z zakresu pracy na morzu, energetyki odnawialnej czy logistyki portowej.
Trzeba przyciągać młodych ludzi przez doświadczenie. Pokazać im, jak wygląda praca w sektorze offshore. Gdy zrozumieją, że te kwalifikacje są uznawane na całym świecie, zobaczą w tym swoją szansę.
Tak duża skala inwestycji oznacza nie tylko szanse, ale też wyzwania związane z brakami kadrowymi. Polska już dziś zmaga się z deficytem techników, monterów i operatorów maszyn.
Jeśli nie zaczniemy szkolić kadr już teraz, powstanie wąskie gardło. Będą inwestycje, będą inwestorzy, ale zabraknie ludzi, którzy to wszystko zbudują i utrzymają.
W odpowiedzi na te potrzeby coraz więcej instytucji i organizacji na Pomorzu stawia na praktyczne formy kształcenia. Jednym z przykładów jest Centrum Nowych Kompetencji, które wykorzystuje nowoczesne technologie, by przybliżyć realia pracy w branżach przyszłości. Uczestnicy mogą spróbować swoich sił na symulatorach jednostek serwisowych oraz wziąć udział w wirtualnych szkoleniach VR z sektora portowego, logistycznego i offshore, zakończonych uzyskaniem certyfikatu.
Takie doświadczenia pozwalają nie tylko lepiej zrozumieć specyfikę pracy w nowoczesnym przemyśle morskim, ale też budują świadomość, że zielona transformacja to nie odległa wizja, lecz proces, który już się dzieje.
To także sygnał dla szkół i doradców zawodowych, że kształcenie techniczne musi iść w parze z cyfrowymi kompetencjami i znajomością realiów branż, które będą kształtować gospodarkę regionu przez kolejne dekady.
Próg innowacji i przepisów
Choć rozwój sektora jest dynamiczny, nadal hamują go pewne bariery. Jedną z nich są przestarzałe procedury egzaminacyjne i uprawnienia techniczne, same egzaminy w języku polskim i długi czas oczekiwania na terminy egzaminów. W dobie sztucznej inteligencji i symulatorów to anachronizm, który może spowolnić przygotowanie kadr.
Dzisiaj, w czasach sztucznej inteligencji i szybko zmieniających się technologii, powinniśmy myśleć o tym, jak efektywnie zdobywać wiedzę i weryfikować umiejętności. Dlaczego niektóre instytucje i przepisy nie umożliwiają uproszczenia formalności, które blokują taki proces? Jeśli możemy egzaminować w sposób sprawniejszy, a jednocześnie nie obniżający jakości – a wręcz podnoszący jej wartość – powinniśmy to robić i pochylić się nad tym poważnie. Próby rozmów na ten temat ze stowarzyszeniami czy izbami często spotykają się z brakiem realnej dyskusji.
Rozmówca zwraca uwagę na to, abyśmy nie tylko wzorowali się na zachodnich praktykach, ale żebyśmy stali się pionierem w nowoczesnym systemie certyfikacji technicznej. Dzięki temu Pomorze mogłoby stać się centrum szkoleniowym dla całej Europy Środkowej.
Energia, która napędza gospodarkę
Transformacja energetyczna to nie tylko budowa nowych elektrowni, ale rozwój całego łańcucha gospodarczego. Inwestycje w farmy wiatrowe napędzają działalność firm transportowych, serwisowych, budowlanych i technologicznych, a także generują zapotrzebowanie na hotele, restauracje, biura, centra logistyczne i miejsca szkoleniowe.
Każdy etap – od projektowania i planowania po montaż turbin i eksploatację – tworzy nowe miejsca pracy i wymaga wyspecjalizowanej kadry technicznej.
To także szansa dla małych i średnich przedsiębiorstw, które mogą włączyć się w lokalny łańcuch dostaw, produkując komponenty, świadcząc usługi serwisowe lub logistyczne. Firmy z branży metalowej, spawalniczej i automatyki już dziś przygotowują się do współpracy z dużymi konsorcjami krajowymi i międzynarodowymi, dostarczając elementy turbin, części do dźwigów czy specjalistyczne wyposażenie portowe. Dzięki temu region nie tylko zyskuje miejsca pracy, ale również buduje know-how i doświadczenie, aby być konkurencyjnym na globalnym rynku.
W globalnym trendzie zmian technologicznych kluczową rolę odgrywają nie tylko informatycy czy menedżerowie, ale przede wszystkim osoby obsługujące i serwisujące urządzenia w środowisku pracy. Nawet autonomiczne żurawie, dźwigi czy pojazdy wymagają codziennej obsługi, napraw i konserwacji. W branży portowej potrzebni są operatorzy żurawi, suwnic, wózków widłowych, kierowcy ciężarówek oraz specjaliści zajmujący się ładunkami niestandardowymi i ponadgabarytowymi – ogromna rzesza ludzi, których wiedzę i umiejętności warto przygotowywać na poziomie globalnym.
Do tego dochodzą wyzwania regulacyjne i edukacyjne: jeśli nie zaczniemy od razu przygotowywać pracowników i dostosowywać procedur egzaminacyjnych do nowych technologii, powstanie tzw. „wąskie gardło”, które może zahamować rozwój sektora, pomimo dostępności inwestorów i finansowania. To nie jest tylko lokalna sprawa – region Pomorza staje się częścią globalnego rynku offshore, a brak wyszkolonych pracowników może przekładać się na utratę kontraktów i przewagi konkurencyjnej w całej Europie.
Pomorze w centrum zmian
Na mapie inwestycji w Polsce Pomorze zajmuje dziś pozycję, której nie sposób pominąć. To tutaj krzyżują się rozwój infrastruktury, napływ kapitału oraz zmiany na rynku pracy i w edukacji. Region, który przez dekady kojarzono głównie z przemysłem stoczniowym i sezonową turystyką, staje się jednym z kluczowych ośrodków transformacji energetycznej w kraju.
Każda inicjatywa, od targów pracy po wydarzenia edukacyjne, jest szansą, by przyciągnąć młodzież i pokazać szeroki wachlarz zawodów w sektorze morskich farm wiatrowych – od techników i inżynierów po specjalistów od planowania, administracji i logistyki.
My dokładamy swoją cegiełkę, prezentując symulatory do szkoleń z nawigacji i manewrowania jednostkami. Dzięki nim młodzi ludzie i osoby przekwalifikowujące się mogą zobaczyć, jak wygląda praca na morzu i jakie predyspozycje są potrzebne, nawet przy falach do 1,5 metra.
Transformacja energetyczna nad Bałtykiem to ogromna szansa dla regionu, dla firm, dla młodych ludzi, którzy chcą budować swoją przyszłość w nowoczesnym sektorze. To nie tylko inwestycje i technologie, ale przede wszystkim codzienna praca ludzi, bez których żadna turbina nie zacznie działać. Sukces zależy od tych, którzy szybko zdobędą wiedzę i umiejętności, gotowi wykorzystać pojawiające się możliwości.




